Cierpiętnictwo

cierpietnictwo 

 

Cierpiętnictwo jest od diabła, wielu chrześcijan chlubi się np. ze swoich przewlekłych dolegliwości,

dzięki którym dziś są "lepszymi ludźmi" - jak wielu mężusiów bożych, daruje sobie nazwiska.

 

My ani nie mamy się skupiać na cierpieniu, ani to nie jest nasz cel.

Niestety dla wielu chrześcijan tak właśnie jest, wielu z nich to piewcy cierpienia i fałszywej pokory.

Jezus poniósł choroby, cierpienia i niemoce, i przybił do krzyża. Uwolnił nas od tego.

Nie zrozum mnie źle, nie głoszę sielankowej ewangelii, cierpienia będą, jeśli ich nie ma,

to znaczy, że coś nie tak z twoim chrześcijaństwem.

Ale, musisz wiedzieć czym są cierpienia.

 

Im bardziej idziesz za Jezusem, im bardziej będziesz bezkompromisowy, im bardziej będziesz radykalny,

jak Jezus był radykalny, tym więcej prześladowań napotkasz na swojej drodze, ze świata,

ale zdumiewająco wiele od innych chrześcijan, którzy cię będą nazywać pysznym i zarozumiałym,

gdy będziesz wiedział kim jesteś i z jakiego bogactwa możesz korzystać.

To jest właśnie prawdziwa pokora, wiedzieć Kim Jesteś w Chrystusie.

 

Ale wielu chrześcijan woli cierpieć i być dumnym z tego, że są to cierpienia od Boga, by ich wychować.

To jest fałszywa pokora, większość chrześcijan nie wie kim jest i żyje na, o niebo niższym poziomie

niż ten, do którego zostali stworzeni i powołani.

Żyją w fałszywej pokorze, kultywując cierpiętnictwo, wychowywani chorobami, biedą,

maltretującym ich małżonkiem, uzależnieni od toksycznych związań zbudowanych w dzieciństwie,

dumnie stwierdzając, że to krzyż od Pana.

Nie! to diabeł!

 

Gdy wiesz kim jesteś, idziesz za tym, wierzysz przez duże "W",

cierpienia z powodu imienia Jezus będą cię ścigać przez ludzi, którym nie chce się aż tak bardzo

porzucać swojego wygodnego chrześcijaństwa i będą cię prześladować.

 

Fałszywa pokora to zakamuflowana niewiara, oni nie wierzą.

Prawdziwa pokora to wiara w potęgę tego, który mieszka w tobie i wszystko JUŻ zrobił na krzyżu,

ty masz TYLKO wierzyć.

 

A wielu chrześcijan nie wierzy i zaczyna dopasowywać Bibię do swojego życia,

zamiast swoje życie do Słowa Bożego

 

Mojżesz wysłał 12 zwiadowców by zobaczyli Ziemię Obiecaną,  

jak wrócili, to 10 z nich "pokornie" stwierdziło, że piękna ziemia, bardzo urodzajna,

obfita w winogrona tak wielkie, że jedną kiść nieśli we dwóch, ALE...

nie możemy ryzykować życiem naszym i naszych rodzin, tam jest wiele ludzi,

wiele wojsk, olbrzymi, zostańmy tu gdzie jesteśmy.

 

Jozue i Kaleb jednak stwierdzili stanowczo,

że jeśli Bóg obiecał tą Ziemię to mamy ją wyrwać, koniec kropka.

To jest prawdziwa pokora, wiedzieć CO MOŻESZ i dzięki KOMU MOŻESZ.

 

Dawid gdy przyszedł odwiedzić swoich rodzonych braci walczącymi z Filistynami

zobaczył tylko ich tyłki wystające z krzaków, siedzieli pochowani w okopach

z pełnymi pieluchami ze strachu przed wrzeszczącym Goliatem.

Więc powiedział "kim jest ten charcownik, który urąga wojskom Boga Żywego? Zabiję go"

i brat powiedział do niego "Jesteś pyszny."

 

Ale to on był pyszny = fałszywie pokorny = polegał na swoich możliwościach

Dawid był pokorny, bo polegał tylko i wyłącznie na Bogu, był z nim jednym sercem!

 

Nie skupiaj się na cierpieniu, skupiaj się na tym kim jesteś, buduj swoją tożsamość.

Uciski, cierpienia, prześladowania ze względu na Słowo,

ze względu na Twoją Niezachwianą Wiarę w Niemożliwe,

ze względu na Twój Bezkompromisowe Podążanie za Jezusem,

same się pojawią - i najlepsze jest to, że Jezus daje od razu taką siłę,

że cię to nie rusza i wiesz że masz Jego ochronę, że masz Jego "plecy".

Najlepsze jest to, że czym większe cierpienia, tym Jezus chętniej będzie potwierdzał swoje słowo łaski, znakami i cudami,

które mu towarzyszyły, a wtedy będziesz miał potwierdzenie, że idziesz dobą drogą,

a czym więcej jego znaków i cudów, tym więcej prześladowań,

a czym więcej prześladowań, tym więcej znaków... itd.

 

Cenię mężów bożych, wiele wnieśli, byli wypełnieni Duchem Świętym i mieli nieoceniony wkład

w to co się dzieje teraz, ale ich poznanie nie było pełne, ich wkład jest bezcenny,

ale następne pokolenia stoją na ich barkach i idziemy dalej, jest na prawdę więcej,

Jezus przygotował o wiele więcej, nie możemy się zatrzymywać na poziomie Wilkersona, Prince'a, Wigleswortha, Clarka,

czy całej masy wielkich mężów bożych, musimy przeć do przodu.

 

Tak na prawdę reformacja którą zaczął Luter 500 lat temu trwa nadal,

a każda następna denominacja zamyka Boga w trochę większym pudełku swojego poznania.

Czas by więcej go nie zamykać żadnym w pudełku zrozumienia, a pozwolić mu

przebywać w rozległej, nieograniczonej przestrzeni naszej Wiary.

 

amen



 

 

 # Seb

Tags: cierpienie , ucisk

JEZUS  BEZ  RELIGII
    •  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.