• Start
  • Nauczania
  • inne
  • Mega Extra Super Hiper Łaska ?

Mega Extra Super Hiper Łaska ?

aska

 

Diabeł jest kłamcą i TYLKO kłamie.

Czy rozumiecie powyższe zdanie?

 

No cóż, chrześcijanie twierdzą, że rozumieją, a zachowują się często tak,

jakby wogóle nie rozpoznawali jego taktyki i grzęzną w rzeczach wykreowanych przez kudłatego,

dziękując Ojcu, że ich wychowuje, przekonani na 100%, że znoszą "prześladowania ze względu na Jezusa".

 

Diabeł pierwsze co robi, to tworzy antagonizmy między chrześcijanami i klasyfikuje ich na:

na Apollosowych i na Kefasowych

na Wilkersonowych i na Joshepowo-Princowych

na Azusowo-Streetowych i Paulowo-Washerowych

na tych z tych co mają jedyną prawdę i na tych co mają najprawdziejszą prawdę...

 

Sam podział nie jest problemem, dziełem diabła jest to, co robi między podzielonymi.

Trzyma ich skłóconych, stara się wywołać między nimi jak najwięcej emocji,

odbierając przy tym zdolność do trzeźwego myślenia, zarzuca zasłony,

obrzuca obie strony gotowymi opiniami na swój temat, działa na poziomie myśli,

jątrzy i nie dopuszcza do porozumienia, bo jedność spowodowałaby,

że już dawno skończyłby w podnóżku, gdzie jego miejsce.

 

Same podziały i rozdwojenia są jak najbardziej dziełem bożym.

 

powstają między wami podziały; i po części temu wierzę.

Zresztą, muszą nawet być rozdwojenia między wami,

aby wyszło na jaw, którzy wśród was są prawdziwymi chrześcijanami  - 1Kor11:18-19

Większość podziałów jest od Boga i wynikają z duchowego wzrostu.

Chcę jednak wskazać na jedną ważną rzecz, ponieważ chrześcijanie twierdzą że to oni wzrastają,

że to oni przechodzą z wiary w wiarę, że to oni przechodzą z chwały w chwałę.

Tymczasem nie ma już naszej wiary, nie ma naszej chwały,

nie ma już naszej sprawiedliwości, nie ma naszej łaski, naszej miłości,...

To wszystko jest Jego.  

Tak naprawdę to co rośnie, to rośnie nasze poznanie Boga mieszkającego w nas.

To jest jedyna rzecz jaka wzrasta, poznanie Bożego Królestwa w nas, jakie nieustannie szukamy.

 

Dziś nasz obraz Boga, jest pełniejszy od wczorajszego.

Dziś bogactwo Bożej dobroci, jest większe od wczorajszego,

Dziś bogactwo Jego cierpliwości jest bogatsze, od tego z wczoraj,

dzisiejsze zrozumienie Jego łaski jest obfitsze, niż to z zeszłego tygodnia,

dziś zbroja Jego Sprawiedliwości lepiej leży, niż miesiąc temu,

dziś Jego miłość płynie o wiele bardziej rwącym strumieniem, niż w zeszłym roku

dziś mocniej niż na początku wierzymy, a wszystko dzięki działaniu przemożnej siły jego. - Ef1:19

 

Jeśli jutro będziesz gotowy porzucić dzisiejszy obraz Boga,

będziesz wzrastał z wiary w wiarę i z chwały w chwałę,

bo poszerzane paliki twojego namiotu będą się przemieszczać każdego dnia,

dając miejsce na większe objawienie Bożej miłości, dobroci, łaski... czyli poznanie Boga w tobie.

Jeśli nie jesteś gotów porzucić wczorajszego obrazu Boga na rzecz dzisiejszego, staniesz w miejscu.

Chrześcijanie często okłamani strachem przed nowym, strachem przed zwiedzeniem,

tkwią w takim martwym punkcie, miesiącami, latami, bo zrobiło się ciasno w ich sercach.

 

Diabeł ich okłamał, że... to jest zwiedzenie... tamto jest zwiedzenie...

że tu przesadzają z Bożą łaską, tam przesadzają z Bożą miłością,

a gdzie indziej znowu z Bożą dobrocią, która, pozwólcie, że przypomnę,

bo mam wrażenie że wielu z was zapomniało, może tylko doprowadzić do upamiętania.

Innymi słowy mówiąc, diabeł okłamuje ludzi, że można przesadzić z Bogiem!

I co najgorsze, wielu łyka to kłamstwo i stara się nie przesadzać.

 

Ale wiecie co? Wy musicie przesadzać!!!  Wiecie dlaczego?

Bo bez wiary nie można podobać się Bogu!

On uwielbia, gdy przesadzisz z tym jaki jest dobry.

Uwielbia, gdy przesadzisz z tym ile ma łaski,

uwielbia, gdy wyolbrzymisz to, ile może dać ci swojej Sprawiedliwości.

Wiesz dlaczego?

Bo i tak jesteś za cienki Bolek, by móc z tym przesadzić!

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że będziesz GO poznawał wiecznie??

Będziesz GO zgłębiał nieskończenie długooooooooooooooo...

a to oznacza, że ON jest nieskończony i nie możesz GO wyolbrzymić!

Nie jesteś w stanie przesadzić z Bogiem!

 

Słyszę mnóstwo niepochlebnych komentarzy na nasz temat, że głosimy hiper łaskę,

że namawiamy ludzi do grzechu, bo twierdzimy, że Jezus - Doskonały Baranek Boży go zgładził.

Zarzucają nam, że przesadzamy, że jesteśmy monotematyczny, że powinniśmy to równoważyć

napominając, wytykając, obnażając grzech w życiu ludzi, a my tylko przesadzamy.

 

Diabeł nie cierpi, gdy chrześcijanie przesadzają z Bogiem, on woli gdy Bóg jest malutki.

Zaczyna więc podpuszczać jednych na drugich i wkłada im w ręce różne instrumenty,

i zaczyna rzępolić przez nich rzewne kawałki, zmuszające do kompromisików

oczekując, że zatańczysz, gdy zagra na piszczałce, lub gorzko zapłaczesz, gdy zanuci żałosną pieśń.

Nie zamierzam już tańczyć do żadnych starych kawałków, Wilkersona, Washera i innych

potępiających kaznodziei piętnujących grzech.

Dlaczego? Bo to nie działa !!!

 

Religiusze sięją już 3500 lat to potępiające kazanka, grając na werblach po tablicach Mojżesza

ale one NIKOGO jeszcze nie przyprowadziły do upamiętania, bo tylko Boża dobroć może tam zaprowadzić.

 

lekceważyszbogactwo jego dobroci i cierpliwości, i pobłażliwości,

nie zważając na to, że dobroć Boża do upamiętania cię prowadzi?  - Rzym2:4

Jeżeli jakiś chrześcijanin chce przejmować rolę Ducha Świętego i przekonywać kogokolwiek o grzechu

to chyba się mu w głowie poprzewracało. To jest Jego i TYLKO Jego rola, nie nasza!

On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie  -Jan16:8-9

 

Jeśli ty chcesz przekonywać ludzi o grzechu, to pomyliłeś się ze swoim powołaniem.

Twoja rola jest wypisana w Koryntian:

Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał,

nie zaliczając im ich upadków, i powierzył nam słowo pojednania.

Dlatego w miejsce Chrystusa poselstwo sprawujemy, jak gdyby przez nas Bóg upominał

w miejsce Chrystusa prosimy: Pojednajcie się z Bogiem.

On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił,

abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą.  - 2Kor5:19-21

 

Twoją rolą jest, TYLKO mówić ludziom, że Bóg ich JUŻ ze sobą pojednał

Twoją rolą jest, TYLKO mówić ludziom, że Bóg nie zalicza im JUŻ grzechów

Twoją rolą jest, TYLKO mówić ludziom, żeby pojednali się z Bogiem

bo Jezus stał się grzechem, by oni byli Sprawiedliwością Bożą w Chrystusie!

 

Oooooooo!!! Co ty mówisz??????

To oni sobie będą teraz robić, co będą chcieli???

Tak, dokładnie tak, mogą robić cokolwiek zechcą, bo są jedno z Ojcem

 

Aaaaaaaaa!!!! jak tak można??????

Można! To właśnie zrobił Bóg. To się nazywa łaska!

Tak im zaufał, że im to zagwarantował, a do tego zamieszkał w nich Jego Duch, Jego Wola

i nigdy ich nie opuści i nigdy ich nie zostawi, ale prowadzi i uczy jak pobożnie żyć na tym świecie.

I nie twoją rolą jest ich pouczać, Oni mają się skupić, zresztą jak i ty na relacji z Duchem Świętym.

 

Uuuuuuuu!!! To co, już nie trzeba pokutować???

Oczywiście że trzeba i to codziennie! Metanoja ma trwać do końca życia,

nawet jako 97 letni pełni sił dziadziuś, ostatniego dnia swojego życia,

będziesz potrzebował się przekształcać, by myśleć o sobie tak, jak Abba o tobie myśli.

Tym jest pokuta, to zmiana myślenia, odwrócenie się, nie od grzesznych, ale od martwych uczynków,

czyli takich, których motywacja nie wypływa z Bożej miłości Agape.

Możesz robić cudowne rzeczy, a jednocześnie będą to martwe uczynki (hymn o miłości 1Kor13:2-4)

To Agape ma być naszą jedyną motywacją do każdego dobrego czynu,

przygotowanego zresztą przed założeniem świata  - Ef2:10

 

Diabeł nas okłamuje, że jeśli przestaniemy gadać o grzechu, to to spowoduje,

że ludzie zaczną pobijać wszelkie rekordy guinessa w grzeszeniu.

Diabeł owszem kłamie, ale proszę, nie przeceniajcie go, on wcale nie jest mistrzem kłamstwa!

To raczej my jesteście mistrzami naiwności!

 

Jeżeli zamkniesz dziecko w środowisku, gdzie wzrasta w otoczeniu świadomości swojej ułomności,

swego kalectwa, otoczone bezaprobatą, wytykaniem jego błędów i potępieniem,

dorośnie do tożsamości jaką jest programowany i stanie się jej obrazem.

 

Jeżeli zamkniesz dziecko w środowisku, gdzie wzrasta w otoczeniu kogoś, kto będzie

wypowiadać nad nim TYLKO pochlebne rzeczy, będzie mówić mu jaki jest piękny,

będzie otaczać go bezinteresowną miłością, będzie myśleć o nim wyłącznie w samych superlatywach,

i ono będzie tym wszystkim otoczone i na tym skupione, zacznie również się tak postrzegać,

zacznie tak o sobie myśleć i będzie mówić o sobie w ten sposób, i pewnego dnia

I TO NIE KIEDYŚ TAM W NIEBKU, ale pewnego dnia tu na ziemi DO TEGO DOROŚNIE.

 

Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz  - Jan8:11

 

Ty jesteś tym dzieckiem i masz Ojca, który cię nie potępia,

i nie mówi idź i próbuj nie grzeszyć, ale całkowicie cię wyposaża i uzdalnia do świętego życia.

Jesteś ukochanym dzieckiem i masz Ojca, który widzi cię JUŻ świętego, bezgrzesznego,

czystego, nieskalanego i tak mówi o tobie, tak myśli o tobie i tak cię postrzega.

Problem w tym, że nikt w twoim kościółku ci o tym nie głosi i nie możesz do tego dorosnąć.

Problem w tym, że nikt w twoim kościółku nie uczy cię jak wejść w głęboką relację z Ojcem,

byś sam osobiście mógł to od Niego usłyszeć każdego dnia.

Problem w tym, że otaczają cię same niemowlęta, które nie wiedzą kim są,

więc nie mogą nauczyć cię tych rzeczy, bo ich również nikt tego nie nauczył.

 

Za to czytają te wszystkie wersety o napominaniu o grzechu z listów,

które są skierowane właśnie do niemowląt w Chrystusie, lub do ludzi będących w tych kościołach,

którzy może i byli oświeceni, ale nie byli jeszcze zbawieni, nowonarodzeni.

I karmią cię tymi wersami przez całe twoje chrześcijańskie życie,

byś pielgrzymował w oglądaniu i spokojnie sobie umarł w świadomości grzechów.

 

Tymczasem Jezus nie tylko zgładził wszelki twój grzech,

ale również wywalczył, byś nie miał żadnej świadomości grzechu.

Zanim przyszedł Doskonały Baranek, byli tacy, co to nieustannie gadali o tym grzechu

i przez te same ofiary z niedoskonałych baranów, corocznie ciągle składanych,

nie mogli nigdy się udoskonalić, czyli oczyścić z grzechu.  

 

Na szczęście przyszedł Doskonały Baranek

i jedną ofiarą nas udoskonalił NA WIEKI i zakończył składanie ofiar:

 

Na mocy tej woli UŚWIĘCENI jesteśmy

przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa RAZ NA ZAWSZE - Hbr10:10

On złożył RAZ NA ZAWSZE jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej  - Hbr10:12

Jedną bowiem ofiarą udoskonalił NA WIEKI tych, którzy są uświęceni. - Hbr10:14

A grzechów ich oraz ich nieprawości więcej już nie wspomni - Hbr10:17

Odpuścił nam wszystkie grzechy,

Gdzie zaś jest ich odpuszczenie,

tam już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy  - Hbr10:18

Nie zachodzi potrzeba składania już ofiar, prawda?

Ludzie myślcie, przestano je składać, tak czy nie?

jesteśmy oczyszczeni z grzechu RAZ NA ZAWSZE, tak czy nie?

to do kogo jest ten werset, jak nie do was:

Czyż bowiem nie przestano by ich składać, gdyby składający je

RAZ NA ZAWSZE OCZYSZCZENI

NIE MIELI JUŻ ŻADNEJ ŚWIADOMOŚCI GRZECHÓW?  - Hbr10:2

Jezus przywrócił cię do stanu sprzed upadku, jakbyś nigdy nie zjadł z drzewa mądrości.

Doskonały odkurzacz wciągnął wszystko, włącznie ze świadomością grzechu.

I tu zaczyna się problem, bo diabeł okłamał chrześcijan, że jeśli twierdzą,

że żyją bez grzechu, to oszukują samych siebie. Nie!!!

Pielgrzymowanie w wierze, to nie oszukiwanie samego siebie!

Musisz pielgrzymować w wierze w to, co zrobił dla ciebie Jezus.

Musisz pielgrzymować w wierze w zgładzony grzech.

Bez wiary nie możesz podobać się temu, który zgładził twój grzech!

 

Ale chrześcijanie bardziej wierzą w kłamstwo diabła i nie chcą porzucić świadomości grzechu.

Chcą koniecznie żyć w "prawdzie" że nadal są grzesznikami, bo przecież są tacy niedoskonali.

Są okłamani przez Lucka, że to ich uszlachetnia, że to ich dyscyplinuje,

to ich pobudza do ciężkiej roboty, polegającej na samodzielnym odcinaniu od siebie,

tego starego grzesznego ciała, bo Chrystus był za słaby

i nie dał jednak rady tego zrobić, podczas ich "pożal się Boże" chrztu.

w Nim też otrzymaliście obrzezanie, nie z ręki ludzkiej, lecz Chrystusowe obrzezanie,

polegające na zupełnym wyzuciu się z ciała grzesznego,

jako razem z Nim pogrzebani w chrzcie, w którym też razem

zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił

I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym,

wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy  - Kol2:11-13

 

Wcale się nie dziwię, że ludzie nie wierzą w skończone dzieło krzyża,

no bo niby jak mają uwierzyć, skoro tego nie słyszeli

a jak mają usłyszeć, skoro nikt im tego nie głosi

Najpierw trzeba w coś uwierzyć - by tak żyć.

Najpierw trzeba uwierzyć, że jesteś zdrowy, by żyć w zdrowiu.

Najpierw trzeba uwierzyć, że jesteś bez grzechu, by żyć bez grzechu.

A żeby uwierzyć, MUSI KTOŚ ZACZĄĆ TO GŁOSIĆ !!!

bo wiara bierze się ze słuchania  - Rzym10:17

Jezus powiedział:

Uznajcie! że drzewo jest dobre> a owoc będzie dobry - Mat12:33

Człowiek musi usłyszeć, że jest wolny od grzechu, musi uznać, że taki jest,

musi to zacząć nad sobą wypowiadać, musi zacząć myśleć tak o sobie

i postrzegać się w ten sposób, by do tego dorastać i w końcu... móc tak żyć.

MUSI UZNAĆ, ze jest dobrym drzewem, by owoce stały się dobre!

musi wiedzieć w swoim sercu  kim jest, by w końcu takim być.

Jak człowiek myśli w swoim sercu, takim jest  - Przyp.23:7

 

Diabeł to ćwok i zaraz wam to udowodnię. Jeszcze kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu

w zależności od poznania, czy rejonu świata, to samo robił, gdy zaczęto głosić,

że chrześcijanie nie muszą chorować, bo Jezus zgładził ich chorobę, przybijając do krzyża.

 

Diabłu strasznie się to nie spodobało, że chrześcijanie będą zdrowi, więc zaczął im wmawiać,

że to głupota, że to zwiedzenie, że jak to tak można chorować,

a jednocześnie mówić sobie, wbrew temu co się ogląda, że już się jest zdrowym.

Toż to oszukiwanie samego siebie. toż to zwiedzenie!

 

Chrześcijanie to łyknęli i uznali, że nie mogą tak sobie pielgrzymować w wierze,

wiara wiarą, ale oni muszą być realistami, cały świat choruje, oni też muszą.

 

Nawiasem mówiąc, ciekawe co Jezus sobie myśli o tych wszystkich ludziach,

z perspektywy tego co wycierpiał na tym krzyżu, właśnie po to, by byli zdrowi.

 

W niektórych kościołach nadal się naucza, że choroba jest dla nas.

Ale co ty mi tu opowiadasz, to my nie musimy chorować?

A przecież jest coś takiego jak chleb dzieci - czyli uzdrowienie.

Tak, zgadza się. Ale chleb dzieci jest dla dzieci !!!

A Jezus przyniósł nie tylko uzdrowienie, przyniósł też zdrowie !!!

Jeśli jest się niemowlęciem w Chrystusie, to potrzebne jest uzdrowienie, potrzebny jest chleb dzieci,

ale pora wydorośleć, dojrzeć, stać się synem = młodzieńcem, a w końcu ojcem (1Jan2:12-14)

i wtedy nie potrzebujesz uzdrowienia, ale masz zdrowie!

Powiedz mi, jaki 30 latek jada nadal kaszkę z mleczkiem?

Tylko taki, który jest albo niedorozwinięty, albo taki, który

ma niedorozwiniętych opiekunów, którzy razem z nim jedzą tą kaszkę przez całe życie.

Diabeł to wredne bydle, halo? Czy na prawdę nie widzicie tej samej taktyki?

Jezus jednym gwoździem przybił chorobę, ale drugim przybił grzech.

Chrześcijanie nie muszą grzeszyć, bo Jezus zgładził grzech całego świata, przybijając go do krzyża!

 

Diabłu strasznie się to nie podoba, że chrześcijanie mogą być święci, więc zaczął im wmawiać,

że to głupota, że to mega hiper extra super zwiedzenie, że jak to tak można sobie upadać,

a jednocześnie mówić sobie, wbrew temu co się ogląda, że już się jest świętym.

Toż to oszukiwanie samego siebie. toż to zwiedzenie!

 

Chrześcijanie posłuchali diabła i uznali, że nie mogą sobie aż tak bardzo pielgrzymować w wierze,

wiara wiarą, ale oni muszą być realistami, cały świat grzeszy, oni też muszą

i posłusznie zaczęli pielgrzymować w oglądaniu.

To komu jesteście posłuszni??? Bogu, który was wykupił, czy diabłu???

Do końca życia pod dyktando diabła będziecie pielgrzymować w oglądaniu?

Do końca swoich dni chcecie być realistami, którzy chorują chorobami przygwoźdźonymi do krzyża

i nadal grzeszą grzechami przybitymi do krzyża, czy jednak zdobędziecie się na odrobinę wiary???

Wywalcie te belki realizmu z oczodołów i przestańcie się w końcu oglądać

przez pryzmat belki z drzewa dobra i zła, nie jesteście więcej tym drzewem,

jesteście dobrym drzewem, jesteście drzewem życia!!!

 

Co Jezus sobie myśli, o tych wszystkich ludziach,

tkwiących w tej fałszywej pokorze i bezmyślnie odrzucających fakt, że

został przybity do krzyża, tylko po to, by oni byli święci

 

Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?  - Łuk18:8

 

Ogarnijcie się ludziska, bo daremna ta wasza wiara.

Ruszcie mózgownicą i przyjmijcie w końcu, jeśli nie przez wiarę,

to przynajmniej z samego szacunku dla tego, co Jezus zrobił dla was na tym krzyżu!!!

Ojciec posłał swojego jednorodzonego Syna, by dokonał pewnego dzieła,

by Ten zgładził grzech na krzyżu, na litość Boską ludzie, dociera to do was??!!

 

Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie.

Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom

- Jan10:37-38

 

Chrześcijanie żyją w tym swoim "chrześcijaństwie" opartym na uczuciach, a nie na wierze

i jeśli nawet w przypływie odwagi przejdzie im przez usta, że są święci, to wcale się za takich nie uważają.

Święty znaczy bez grzechu, święty to ktoś oddzielony od grzechu!

Chrześcijanie wierzą, że są święci w momencie wyjścia ze swojego baptysterium, a potem...hmmm

zaczyna się zmaganie, cierpienie i życie w "świadomości unikania grzechu"

po czym wypalają się po jakimś czasie i wracają do świata, bo tam jest lżej.

 

Dochodzą do słusznych wniosków, że w takim "chrześcijaństwie" najlepiej byłoby

zaraz po chrzcie strzelić sobie w łeb i polecieć w fanfarach prosto do nieba.

Ludzie, to nie jest chrześcijaństwo!!!

 

Chrześcijaństwo to posłuszeństwo czyli wiara w Chrystusa i Jego Skończone Dzieło.

A to zmaganie, które nazywacie "chrześcijaństwem" jest posłuszeństwem diabłu i wiarą w jego kłamstwa.

To bardzo smutne, że jedno kłamstwo diabla jest więcej warte, niż Drogocenna Krew Chrystusa.

Każdy przeciwnik głoszenia prawdy, ma z tyłu głowy etykietkę diabła  "teorie spiskowe"

Każdy przeciwnik głoszenia łaski, ma wbitą w potylicę etykietkę diabła "hiper łaska"

i bezmyślnie stara się podważyć, ośmieszyć, obrzucić błotem i zdyskredytować Dzieło Krzyża,

bo opacznie to rozumie, nakarmiony kalumniami i pierdołami z diabelskiego szwedzkiego stołu

pełnego steków bzdur w temacie "Mega Extra Super Hiper Łaski".

 

Nikt na tym świecie nie zacznie żyć świętym życiem,

jeśli nie znajdą się najpierw ludzie, którzy będą mieli jaja, by zacząć wrzeszczeć wszem i wobec

o Skończonym Dziele Krzyża, tak by usłyszało ich całe stworzenie na ziemi, w niebie i pod ziemią.

 

Bez wiary nie można podobać się Tatusiowi

amen

 

  # Seb

Tags: łaska,

JEZUS  BEZ  RELIGII
    •  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.