Ewangelia Filipa

Ewangelia Filipa została znaleziona w 1945 roku w jaskini koło Nag Hammadi, jest zaliczana do apokryfów.
Słowo apokryf z greki ápókryphos to ukryty, tajemny.
Zatem odkrywamy to co ukryte, bo jak mówi pismo:

Chwałą Boga jest rzecz ukryć, chwałą królów jest rzecz odkryć i zbadać
Ks.Przyp.Sal. 25.2

W związku z tym, że Filip napisał ją nieco chaotycznie
(można to porównać do księgi Koheleta czy Przysłów,
gdzie autor na bieżąco dopisywał swoje natchnione przemyślenia)
pozwoliłem sobie je posegregować i poukładać tematycznie,
i zgrałem audiobooka, a kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha, poniżej również tekst.

Ewangelia została przetłumaczona przez wydział teologiczny uniwersytetu śląskiego
oryginalny tekst możecie znaleźć na ich stronie: LINK TU

------------------------------------------------------------------------------------------

plik w formacie .mp3 do ściągnięcia:

z odgłosami natury w tle - pobierz

tylko lektor - pobierz

jeśli chcesz posłuchać kolejnych audiobooków, możesz przyśpieszyć ich powstanie  - wesprzyj ten projekt TU

 

 

 

Ewangelia Filipa

Nie ma nieśmiertelności rzeczy, lecz dzieci. 
I żadna rzecz nie może przyjąć nieśmiertelności, jeśli nie stanie się dzieckiem. 
Kto nie jest w stanie otrzymywać, czyż nie tym bardziej mniej może dawać?

Miłość nie mówi nic, że coś jest jej,
choć przecież wszystko do niej należy.
Nie mówi: „to jest moje, albo tamto jest moje”,
lecz: „wszystko, co do mnie należy, jest także twoje”.

Duchowa miłość jest winem i wonią przyjemną.
Korzystają z jej przyjemności wszyscy,
którzy się nią będą namaszczać.
Korzystają z jej przyjemności także ci, którzy stoją w jej pobliżu,
jak długo stoją tam także namaszczeni.
Gdy namaszczeni odsuną się od nich i odejdą,
pozostaną tylko ci, którzy nie są namaszczeni,
gdy tylko ci stoją w jej pobliżu,
trwają znów w swoim własnym smrodzie.

Samarytanin nie dał poranionemu niczego więcej prócz wina i oliwy.
A to nie jest nic więcej jak namaszczenie. Ono uleczyło jego rany.
A to znaczy „Miłość bowiem zakrywa wiele grzechów”

Wiara przyjmuje, miłość daje.
Nikt nie może przyjąć bez wiary.
Nikt nie może dawać bez miłości.
Dlatego: Aby móc przyjmować, wierzymy
i aby prawdziwie dawać miłujemy
Gdyż jeśli ktoś daje, ale nie z miłością,
nie ma żadnego pożytku z tego, co podarował.
Wiara przyjmuje, miłość daje.
Ten, kto nie przyjął Pana, jest jeszcze Hebrajczykiem.

Hebrajczyk zwykle tworzy Hebrajczyka
i zwykle nazywa się takich „prozelitami”.
Jednak prozelita nie tworzy prozelity.
Niektórzy bowiem są takimi, w jaki sposób powstali i tworzą jeszcze innych.
Dla innych zaś musi już tylko wystarczyć, że będą jako tacy istnieć.

Niewolnik stara się tylko wyzwolić.
Nie troszczy się o majątek swego pana.
Syn natomiast nie tylko uważa się za syna,
lecz także przejmie dziedzictwo ojca.

Ci, którzy dziedziczą po umarłych, sami są już martwi.
Ci, którzy dziedziczą po żywych, żyją
i ci dziedziczą tak po żywych jak i po martwych.
Martwi nie dziedziczą niczego.
Bo jak może dziedziczyć, kto jest martwy?
Gdy byliśmy Hebrajczykami, byliśmy sierotami,
mieliśmy tylko naszą matkę,
Gdy staliśmy się chrześcijanami, otrzymaliśmy ojca i matkę.

Ci, którzy sieją w zimie, będą w lecie zbierać żniwo.
Zimą jest ten świat. Latem zaś jest inny eon.
Zasiewajmy więc w tym świecie, abyśmy latem mogli zebrać żniwo.
Dlatego: Przystoi nam, abyśmy nie modlili się w zimie.
Z zimy wywodzi się to,co jest latem.
Jeśli jednak ktoś w zimie zbiera żniwo,
to w istocie nie zbiera żniwa, tylko wyrywa zasiewy.
taki rodzaj drzewa, nie będzie mógł wyprowadzić owocu
owoc ten nie tylko nie wyjdzie ale nawet w szabat będzie bezowocny.

Prawda jest zasiana na każdym miejscu.
Jest bowiem od początku.
I jest wielu, którzy ją widzą, jak jest zasiana.
Mało jest jednak tych, którzy ją widzą, gdy zostaje zebrana na żniwa.

Chrystus przyszedł, aby jednych wykupić, innych aby wyratować, jeszcze innych, aby wybawić.
Tych, którzy byli obcymi, wykupił. Uczynił ich swoimi.
Przyjął na powrót to, co było jego, tych, których dobrowolnie pozostawił jako zastaw.
Nie tylko, gdy się objawił, oddał duszę, gdy tak zechciał,
lecz odkąd świat istnieje, oddał duszę,
Gdy raz postanowił, wówczas wystąpił, aby ją móc zabrać.
Gdyż pozostawiono ją jako zakładniczkę.
Była w mocy rozbójników i wzięto ją w niewolę.
On jednak ją uratował.
Tak dobrych na świecie odkupił jak i złych.

Jednego imienia nie wymienia się na tym świecie:
imienia, które Ojciec dał Synowi.
Wyniesione ponad wszelkie inne imię i to jest imię Ojca.
Gdyż Syn nigdy nie stałby się Ojcem,
gdyby nie przybrał sobie imienia Ojca.
O tym właśnie Imieniu: ci, którzy je mają,
wprawdzie je pojmują, ale go nie wypowiadają.
Ci zaś, którzy go nie mają, nie mogą go także i pojąć.

Jednak Prawda stworzyła imiona na tym świecie z powodu nas,
nie moglibyśmy jej poznać bez imion.
Prawda jest jedna i jedyna, ale jest wieloraka
i to z naszego powodu uczy o Tym Jednym Jedynym, wielorako.

To, co należy do ojca, należy i do syna.
A co do samego syna, to jak długo jest mały,
nie powierza się mu tego, co do niego należy.
Gdy stanie się mężczyzną, jego ojciec da mu wszystko, co ma

„Ojciec” i „Syn” są imionami prostymi,
zaś „Duch święty” jest imieniem podwójnym.
Są oni bowiem wszędzie: są w górze, na dole,
są w (rzeczach) ukrytych i w są w jawnych.
„Duch święty” jest jawny, jest na dole, jest ukryty, jest w górze.

„Jezus” to imię ukryte. „Chrystus” zaś to imię jawne.
Dlatego słowa „Jezus” nie ma w żadnym języku,
ale jego imieniem jest tylko „Jezus” w postaci, która jest wymieniona.
„Chrystus” natomiast jest w ten sposób,
że po syryjsku jego imię brzmi „Mesjasz”,
po grecku zaś „Chrystus”.
Nazarejczyk” jest objawionym imieniem tego, które jest w ukryciu.
Chrystus zawiera je wszystkie w sobie:
tak człowieka, jak i anioła, jak tajemnicę i Ojca.

Abraham spełnił coś, aby móc widzieć, co powinien oglądać,
obrzezał ciało napletka, przez co pouczył nas, że należy zniszczyć ciało.

Nie obawiaj się ciała, ani go nie kochaj.
Jeśli się go obawiasz, zapanuje nad tobą,
jeśli go kochasz, wtedy cię połknie i zadławi.

Pan powstał z martwych
Nie przyszedł jednak takim, jakim istniał,
lecz jego ciało stało się całkowicie doskonałe.
Ma ciało, lecz to ciało jest ciałem prawdziwym.
Nasze ciało nie jest prawdziwym,
lecz jest ciałem, odbiciem prawdziwego ciała.

Ci, którzy twierdzą, że Pan najpierw umarł i (następnie) zmartwychwstał, mylą się.
Najpierw bowiem zmartwychwstał a potem umarł.
jeśli ktoś nie osiąga najpierw zmartwychwstania, to będzie umierał

Nikt nie ukryje wielkiej i znaczącej rzeczy w jakimś cennym przedmiocie.
Często raczej ktoś niezliczone stutysięcznej wartości rzeczy,
składa w przedmiocie o wartości grosza Tak ma się także z duszą.
Jest ona rzeczą wartościową i znalazła się w ciele pogardzanej wartości.

Na tym świecie ci, którzy przybrali szaty, są lepsi od szat.
W królestwie niebieskim zaś szaty są lepsze od tych, którzy je przybrali.

Nie pogardzajcie Barankiem, bo bez niego nie można zobaczyć Króla.
Nikt nie będzie mógł się zbliżyć do Króla, będąc nagim

Niektórzy obawiają się tego, żeby nie powstać z martwych nago, dlatego chcą zmartwychwstać w ciele.
A nie wiedzą że Ci, którzy noszą ciało, ci właśnie są nadzy.
Ci bowiem którzy mogą się z niego rozebrać, ci w istocie nie są nagimi.
Ciało i krew nie odziedziczą królestwa bożego”
To ciało, które my nosimy nie będzie dziedziczyć
Które jednak będzie dziedziczyć?
Dziedziczyć będzie ciało Jezusa i jego krew!
Dlatego powiedział: „Kto nie spożywa mego ciała i nie pije mojej krwi, nie ma życia w sobie”
Co to znaczy? Jego ciałem jest Słowo, a jego krwią jest Duch święty.
Kto je - przyjmuje, ma pokarm i napój i odzienie.

Bóg jest farbiarzem.
dobre farby - nazywane „prawdziwymi” giną razem z rzeczami farbowanymi,
tak dzieje się także z kolorami, które Bóg zafarbował.
Skoro jego farby są nieśmiertelne,
ci zostają nieśmiertelnymi dzięki jego lekarstwu.

Pan wszedł do farbiarni Lewiego.
Wziął siedemdziesiąt sztuk sukna o różnych kolorach i wrzucił je do kotła.
Wyjął je i wszystkie okazały się białe.
Tak jest, gdy nadszedł Syn Człowieczy, stając się farbiarzem.

Nie może ktoś oglądać czegoś z istot pewnych, jeśli nie stał się takim jak one.
Nie jest tak jednak z człowiekiem na świecie:
widzi słońce, nie stając się słońcem,
widzi niebo i ziemię jak i wszystkie inne rzeczy nie będąc nimi.
Tak jednak jest z prawdą:
gdy zobaczyłeś coś z tego miejsca i stałeś się kimś z tych miejsc. Zobaczyłeś ducha i stałeś się duchem,
zobaczyłeś Chrystusa i stałeś się Chrystusem.
Zobaczyłeś Ojca i zostaniesz Ojcem.

Dlatego: tutaj zobaczyłeś wszystkie rzeczy
a nie zobaczyłeś siebie samego.
Tam jednak zobaczyłeś siebie.
Bo co tam zobaczyłeś, tym zostaniesz.

Człowiek święty jest święty całkowicie, także w swoim ciele.
Jeśli tak jest, że jeśli bierze chleb, to czyni go świętym,
albo kielich, albo inne pozostałe rzeczy,
gdy bierze je, czyni je czystymi,
to jak nie będzie mógł oczyścić także ciała?

Jeśli perła została wrzucona w błoto, znajdując się tam
nie staje się mniej wartościowa, także wtedy, gdy ją namaścić balsamem,  
ale zawsze ma tę samą wartośćw oczach jej właściciela.
Podobnie ma się z dziećmi bożymi, gdziekolwiek by byli.
Mają także tę samą wartość w oczach ich Ojca.

Naczynia szklane, podobnie jak naczynia gliniane, powstają przy pomocy ognia.
Jednak gdy szklane naczynia się tłuką, wytwarza się je na nowo. Powstają bowiem przez wydmuchiwanie.
Gdy jednak naczynia gliniane się tłuką, niszczeją całkowicie.
Zostały bowiem wytworzone bez wydmuchiwania.

 

 

Pan rzekł: „Błogosławiony, który istnieje, zanim powstał”.
Bo ten, który istnieje, jest tym, który istniał i który będzie istniał.

Pan nie powiedziałby: „Ojcze mój, który jesteś w niebie”, gdyby nie miał innego Ojca,
lecz powiedziałby po prostu: „Ojcze mój”.

Powiedział: „Mój Ojciec, który jest w ukryciu”.
Powiedział: „idź do swojej izby, zamknij swoje drzwi za sobą
i módl się do swojego Ojca, który jest w ukryciu”
to znaczy zaś: do tego, który jest wewnątrz wszystkiego.

Są moce, które są pożyteczne dla człowieka,
chociaż nie chcą, aby osiągnął zbawienie, aby ich istnienie było nieustanne,
bo gdyby człowiek został zbawiony, nie byłoby więcej ofiar.
ofiary ze zwierząt były składane tym mocom,
gdyż zwierzętami byli także ci, którym je składano.
Składano je jako żywe, ale gdy zostały złożone w ofierze, umierały.
Człowiek natomiast złożony Bogu jako martwy - wtedy otrzymał życie.

Ten świat powstał z błędnego kroku.
Ten bowiem, który go stworzył, chciał stworzyć go niezniszczalnym i nieśmiertelnym.
Upadł jednak i nie osiągnął tego, czego się spodziewał.
Nie było bowiem nieśmiertelności świata,
jak nie było nieśmiertelności tego, który świat stworzył.

Archonci postanowili zwieść człowieka, gdyż zobaczyli,
że ma on pokrewieństwo z prawdziwymi dobrami.
Wzięli imię dobrych i włożyli je na te, które nie są dobre,
aby przez imiona móc go zwieść i aby móc je związać z niedobrymi, a następnie, gdyby im okazały tę przychylność, 
spowodować, żeby można było oddzielić się od złych i udać się ku dobrym, ku tym, które jako takie poznali.
Chcieli bowiem wziąć wolnego i uczynić go niewolnikiem na wieki.

Archonci myśleli, że ze swojej mocy i swojej woli czynią to, czego dokonują.
Ale to Duch święty działał przez nich w ukryciu tak, jak chciał.

Święci są obsługiwani przez złe moce.
Są one bowiem oślepione przez Ducha świętego,
aby myślały, że służą swoim ludziom,
podczas gdy dokonują (to) wobec świętych.
Dlatego: pewien uczeń prosił Pana pewnego dnia o rzecz światową.
Rzekł mu Pan: proś twoją matkę i da ci – z obcej własności.

bóg jest „ludożercą”.
Dlatego składa się mu w ofierze człowieka.
Zanim był ofiarowany człowiek, były mu składane w ofierze zwierzęta.
Albowiem nie byli bogami ci, którym składano ofiary.

Są zwierzęta, które są człowiekowi posłuszne,
jak wół i osioł, czy inne tego rodzaju.
Są także inne zwierzęta, które nie są posłuszne, te żyją same na pustkowiach.
Człowiek uprawia pole przy pomocy zwierząt, które są posłuszne
i z tego żywi siebie i zwierzęta, te posłuszne jak i nieposłuszne.
Tak samo jest z doskonałym człowiekiem;
dzięki mocom, które są posłuszne, „uprawia” wszystkich, przygotowując ich, żeby istnieli.

Dlatego więc wszelkie miejsce ma swe ustanowienie:
czy to byty dobre, czy złe, prawe czy lewe:
Duch święty pasie wszystkie i panuje nad wszystkimi mocami,
posłusznymi czy to nieposłusznymi razem z tymi, co są oddzielone.
I te bowiem nadal trzyma w zamknięciu,
aby, gdyby zechciały, nie mogły uciec.

Dwa drzewa były w raju:
jedno zrodziło zwierzęta, drugie zrodziło człowieka.
Adam zjadł z drzewa, które zrodziło zwierzęta.
Stał się zwierzęciem i rodził zwierzęta.
Dlatego dzieci Adama czciły zwierzęta.
Drzewo, z którego on jadł jest drzewem poznania.
Dlatego grzechy były liczne.
Gdyby zjadł owoc z innego drzewa, owoc z drzewa życia,
które zrodziło ludzi, wówczas zwierzęta czciłyby człowieka.

Ten, który został stworzony, jest piękny.
Ale czy możesz uznać, że jego dzieci są stworzeniami szlachetnego pochodzenia.
Jeśliby jednak on nie został stworzony, lecz zrodzony,
to czy mógłbyś uznać jego potomstwo, że jest szlachetnego pochodzenia.
Teraz jednak uznano, że został stworzony i że zrodził.
Cóż to więc za „szlachetne” pochodzenie?

Najpierw zaistniało cudzołóstwo, a potem morderca (Kain).
I to dlatego, że został zrodzony w cudzołóstwie.
Był bowiem synem węża.
Dlatego także stał się zabójcą ludzi, jak jego ojciec.
I zabił swego brata Abla.
Każde obcowanie, które nastąpiło między tymi, którzy nie są sobie równi, jest cudzołóstwem.

Wielkość człowieka nie jest widoczna, lecz znajduje się w ukryciu.
Dlatego jest panem zwierząt, które są mocniejsze od niego i które są większe,
a jest to według miary tego, co jest jawne i ukryte.
I to właśnie daje im możliwość przetrwania.
Jeśli jednak człowiek oddzieli się od nich,
zabijają się wzajemnie i wzajemnie się gryzą.
A pożerały się wzajemnie, bo nie mogły znaleźć pokarmu.
Teraz jednak znalazły, gdyż człowiek rozpoczął uprawiać ziemię.

Zanim przyszedł Chrystus, nie było chleba na (tym) świecie, 
podobnie jak raj, miejsce, gdzie Adam przebywał, było w nim wiele drzew dla pożywienia zwierząt,
ale nie miał pszenicy dla pożywienia człowieka.
Człowiek żywił się jak zwierzęta.
Jednak, gdy przyszedł Chrystus, doskonały człowiek,
wtedy przyniósł chleb z nieba, aby człowiek karmił się pokarmem ludzi.

Jezus przyjął wszystkie postacie potajemnie
Nie objawił się bowiem tak, jak istniał, ale objawił się tak, jak mogliby go zobaczyć.
Objawił się im wszystkim:
objawił się wielkim jako wielki, objawił się małym jako mały.
Objawił się aniołom jako anioł i ludziom jako człowiek
Dlatego, kim jest w swej istocie, ukrył przed każdym.
Niektórzy wprawdzie go zobaczyli, myśląc, że oglądaliby (w ten sposób) siebie samych,
jednak , gdy objawił się swoim uczniom we chwale, na górze, nie był kimś małym.
Był wielki, i to raczej uczniów uczynił także wielkimi, aby mogli go zobaczyć, że jest wielki.

Człowiek niebieski ma więcej dzieci niż człowiek ziemski
Jeśli więc dzieci Adama są tak liczne, chociaż umierają,
to o wiele bardziej liczniejsze są dzieci doskonałego Człowieka, które nie umierają, a przeciwnie, stale się rodzą.
Ojciec tworzy dzieci ale syn nie może tworzyć żadnych dzieci.
Bo zrodzony nie może rodzić.
To syn raczej otrzymuje rodzeństwo ale nie dzieci.
Wszyscy, którzy są zrodzeni na tym świecie, zrodzeni są z natury.

Inni natomiast, z miejsca, w którym się zrodzili, biorą pożywienie
Człowiek przyjmuje pożywienie z obietnicy wejścia do miejsca w górze
Gdy ją przyjmie z ust z miejsca, z którego wyszedł Logos, to żywi się wprost z ust i staje się doskonały

Doskonali bowiem staną się przez pocałunek brzemienni i zrodzą.
Dlatego i my sami całujemy się wzajemnie przyjmując poczęcie z łaski, którą wśród nas mamy.

Ten świat jest zjadaczem trupów.
Wszystkie rzeczy, które się na nim jada, także umierają na nim. Prawda zaś karmi się życiem.  
Dlatego nikt z tych, którzy żywią się z prawdy, nie umrze.
Z owego miejsca przyszedł Jezus i przyniósł stamtąd pokarm.
I tym, którzy chcieli z niego jeść, dał, aby nie umierali.

Bóg zasadził raj. Człowiek zamieszkiwał w raju.
Raj jest miejscem, w którym powiedziano mi:
„jedz to, albo nie jedz tego, jak chcesz”.
To jest zaś miejsce, na którym będę jadł wszystko.
Tam znajduje się drzewo poznania. Tamto zabiło Adama.
Tu, jest jednak drzewo poznania: ono ożywiło człowieka.
Prawo było drzewem.
Ma ono w sobie moc przekazywania poznania dobra i zła.
Jednak ono nie uwolniło go od zła, ani nie ustanowiło go w dobrym.
Raczej przyniosło śmierć tym, którzy z niego „zjedli”.
Bo właśnie przez to, że powiedział: „to możecie jeść a tego jeść nie możecie”,
w tym właśnie zaistniał początek śmierci.

Światłość i ciemność, życie i śmierć, ci po prawicy,jak ci po lewicy są braćmi nawzajem dla siebie.
Dlatego ani dobrzy nie są dobrymi, ani źli złymi, ani życie nie jest żywe, ani śmierć śmiertelna.
Dlatego każdy zostanie rozwiązany do swego pierwotnego stanu
Ci zaś,którzy są wyniesieni ponad świat, są nierozwiązalni, gdyż są wieczni.

Ślepy i ktoś widzący, gdy znajdą się obydwaj w ciemności, nie różnią się między sobą.
Jeśli tylko pojawi się światłość, wtedy widzący zobaczy światło,
a ten, który jest ślepy, pozostanie w ciemności.

zstąpił do wody aby ją oczyścić zostali napełnieni ci,
którzy przyjęli chrzest w jego imię. Powiedział bowiem:
„W ten sposób powinniśmy wypełnić wszelką sprawiedliwość”.

Jeśli ktoś zstąpił do wody i wyszedł a niczego nie przyjął i mówi: „jestem chrześcijaninem”, to przyjął to imię jako pożyczkę.
Jeśli jednak przyjął Ducha świętego, to posiada imię jako dar.
Kto zaś otrzymał dar, temu go nikt nie odbierze.
Kto jednak otrzymał je jako pożyczkę, od tego zażąda się zwrotu. 

Słusznie powiedział Pan:
„Niektórzy weszli śmiejąc się do królestwa niebieskiego wyszli śmiejąc się z niego”.
A inny powiedział: „On jest chrześcijaninem”
I powiedział ponownie: „I natychmiast, gdy ten zstąpił do wody, wyszedł, będąc panem nad wszystkim.
Dlatego wybawienie nie jest czymś do śmiechu.
Ale ponieważ zlekceważył tym łachmanem, wszedł śmiejąc się do królestwa niebieskiego. 
Jeśli pogardził ciałem i zlekceważył go jako coś do śmiechu, śmiejąc się wyjdzie”.
Tak jest także z chlebem, kielichem i oliwą,
także jeśli jest coś wyższego od nich.

Kielich modlitwy zawiera zarówno wino jak i wodę -
ustanowiony został dla znaku krwi; składa się nad nim
dziękczynienie i jest wypełniony przez Ducha świętego.
A jest to krew należąca do całkowicie doskonałego człowieka.
Jeśli z niego pijemy, przyjmujemy w siebie doskonałego człowieka.
Żywa woda jest ciałem. Trzeba, abyśmy przybrali żywego człowieka.
Dlatego kto idzie po to, aby zejść do wody,
zwykle rozbiera się, aby móc się w niego ubrać.

Jak Jezus udoskonalił wodę chrztu, tak też wyzuł ją ze śmierci. 
Dlatego schodzimy wprawdzie do wody, ale nie schodzimy do śmierci.

Nie powinniśmy być wyzuci przez ducha tego świata.
Gdy on tchnie, nadchodzi zima.
Gdy Duch święty tchnie, nadchodzi lato.

Kto posiadł gnozę prawdy, jest wolny. Wolny zaś nie grzeszy.
Bo powiedziano: „Kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu”.
Matką wolnego jest prawda,
gnoza zaś jego ojcem.
Tych, którym nie wolno grzeszyć, świat nazywa wolnymi.
Ci jednak, którym nie wolno grzeszyć dopiero gnoza prawdy „wynosi”a to znaczy, czyni ich wolnymi
i sprawia, że wznosi się ponad wszystko.
„Miłość buduje”. Kto jednak stał się wolny dzięki gnozie,
jest niewolnikiem z powodu miłości dla tych,
którzy nie mogli przyjąć wolności gnozy.
Bo gnoza dopiero czyni ich zdolnymi do tego, aby byli wolnymi.

 

 


Jeśli coś jest w tajemnicy – to tajemnica zaślubin jest wielka.
Bez niej bowiem świat nie mógłby powstać.
Powstaniem świata są ludzie.
Powstaniem zaś ludzi są zaślubiny.
Poznaj, nieskalane współżycie, które ma w sobie tak wielką moc.
Jego obraz istnieje jednak w sposób skalany.

Powiedział w dniu owym, przy składaniu dziękczynienia:
Ty, który zjednoczyłeś doskonałe Światło z Duchem świętym, zjednocz także aniołów z nami, jako ich obrazami.

Prawda nie przyszła na świat naga,
lecz przyszła w symbolach i obrazach.
Inaczej Świat by jej nie przyjął.

Jest odrodzenie i obraz odrodzenia.
Trzeba się prawdziwie odrodzić przez obraz.
Trzeba żeby weszli do prawdy, którą jest przywrócenie pierwotnego stanu

Wypada, żeby ci, którzy powstali z Imienia Ojca, Syna i Ducha świętego,
nie tylko aby tak powstali, ale przeciwnie,
aby tym bardziej pozyskali ich samych dla siebie.
Jeśli ich ktoś nie pozyskał dla siebie,
to będzie takiemu zabrane także Imię.

Z wody i ognia powstała dusza i duch.
Z wody, ognia i światłości powstał Syn komnaty oblubieńczej. Ogniem jest olej namaszczenia, światłością jest ogień.
I mówię nie o tym ogniu, który nie ma postaci, lecz o innym, który ma biały wygląd,
który jest światłością piękną i który daje piękno.

Przyjmuje się ich w namaszczeniu, wraz z balsamem mocy krzyża.
Tę moc apostołowie nazwali : „prawicą” i „lewicą”.
Tego rodzaju człowiek już nie jest chrześcijaninem”
ale „Chrystusem”.

Przez Ducha świętego jesteśmy prawdziwie odrodzeni,
zrodzeni jednak jesteśmy przez Chrystusa – w obydwu.
Jesteśmy bowiem namaszczeni przez Ducha świętego.
Gdy zostaliśmy tak zrodzeni, zostaliśmy zjednoczeni.
Nikt nie może zobaczyć siebie, ani w wodzie,
ani w zwierciadle, bez pomocy światła.
Z drugiej strony, nie możesz także widzieć w świetle
bez pomocy wody czy zwierciadła.
Dlatego trzeba się ochrzcić w obydwu: w świetle i w wodzie. Światłem jest namaszczenie.


Gdy Ewa była razem z Adamem, nie było śmierci.
Gdy oddzieliła się od niego, pojawiła się śmierć.
Jeśli wejdzie do raju na powrót i jeśli ten przyjmie go do siebie, nie będzie śmierci.

„Mój Boże, mój Boże, dlaczego mnie opuściłeś?”
Pan powiedział te słowa na krzyżu.
Oddzielił bowiem tamto miejsce.

Pan uczynił wszystko w tajemnicy:
chrzest, namaszczenie, wieczerzę
zbawienie i komnatę oblubieńczą.
Dlatego powiedział: „przyszedłem aby to co niższe uczynić równym temu, co wyższe,
a to, co zewnętrzne równym temu, co wewnętrzne
i aby je zjednoczyć w tym samym miejscu,

Były trzy domy, miejsca przeznaczone dla ofiar w Jerozolimie.
Jedno miejsce było otwarte na zachód nazywano „świętym”,
inne otwarte na południe nazywano „świętym świętego”,
trzecie zaś otwarte na wschód nazywano „świętym świętych”;
do tego wchodzi tylko arcykapłan.
Chrzest jest domem „świętym”.
Wybawienie zaś jest „świętym świętego”,
a „Świętym świętych” jest komnata oblubieńcza.

Chrzest ma w sobie zmartwychwstanie w wybawieniu.
Wybawienie jest w komnacie oblubieńczej w tym, co jest wyższe od tych, do których my należymy.
Nie znajdziesz niczego, co jest jej równe.
Są ludzie, którzy modlą się w duchu i prawdzie, wyczekują jednak misteriów,
tych misteriów, które nazywa się „świętym świętych”

Niczym innym nie jest nasze „łoże małżeńskie",
jak tylko obrazem „komnaty oblubieńczej”, która jest w górze.
Dlatego jego zasłona rozdarła się od góry do dołu.
Trzeba więc, aby niektórzy uciekli z dołu i przeszli do góry.

Przybranych w doskonałą światłość moce nie mogą oglądać i nie są w stanie ich pochwycić.
Ktoś może jednak przybrać tę światłość w tajemnicy zjednoczenia.
Gdyby kobieta nie oddzieliła się od mężczyzny, nie umarłaby razem z mężczyzną.
Jego oddzielnie stało się początkiem śmierci.
Dlatego przyszedł Chrystus, aby oddzielenie, które powstało na początku, usunąć,
aby zjednoczyć na nowo tych obydwoje a tym, którzy w czasie tego rozdzielania zmarli,
aby ich obdarzyć życiem i aby ich zjednoczyć.

Kobieta jednoczy się ze swoim mężem w łożu małżeńskim.
Ci zaś, którzy jednoczą się w łożu małżeńskim, nie będą się nigdy rozdzielać.
Dlatego więc Ewa oddzieliła się od Adama,
bo nie zjednoczyła się z nim w łożu małżeńskim.

Dusza Adama powstała z tchnienia. Jej towarzyszem jest duch.
To zostało mu dodane, co przekazała mu jego matka.
Dusza została mu zabrana i dano mu [...] w jej miejsce.
Ponieważ ten, który się z nim połączył wypowiadał słowa, które były wyższe od mocy,  
te zaczęły mu zazdrościć i rozdzieliły to duchowe zjednoczenie

Jezus objawił w Jordanie pełnię królestwa niebieskiego.
Ten, który urodził się przed Pełnią, znów się narodził.
Ten, który został wpierw namaszczony, znów został namaszczony.
Ten, który został zbawiony, znów został zbawiony.

Niektórzy mówią: „Maria poczęła z Ducha świętego”. Mylą się.
Nie wiedzą, co mówią. Kiedy to jakaś kobieta poczęła z kobiety?

Istotnie, trzeba powiedzieć o tajemnicy!
Ojciec pełni zjednoczył się z dziewicą, która zstąpiła niżej i ogień oświetlał go w owym dniu i odsłonił wielkie łoże małżeńskie.
Dlatego w owym dniu powstało jego ciało.
Potem wyszedł z łoża małżeńskiego.
Jak ten, który powstał ze zjednoczenia oblubieńca i oblubienicy,
tak Jezus ustanowił w nim wszystko przez nich.
I trzeba, aby każdy z uczniów wszedł do jego odpoczynku

Adam powstał z dwu dziewic: z ducha i z dziewiczej ziemi.
Dlatego Chrystus urodził się z dziewicy, aby błąd, który powstał na początku, móc naprawić.

Tak jak Bóg stworzył człowieka, po to, aby człowiek czcił Boga,
tak w ten sposób w świecie, ludzie stwarzają bogów i oddają cześć ich stworzeniom.
Wypadałoby jednak aby ci bogowie czcili ludzi.

Jak prawdą jest to, co ustala się o dziełach człowieka – powstają one zwykle z jego mocy.
Dlatego nazywa się je „mocami” . Są to jego dzieła.
Tak co do jego dzieci, to powstają one ze stanu odpoczynku.
Dlatego mówi się: Jego moc zamieszkuje w jego dziełach, zaś odpoczynek objawia się w dzieciach.
I znajdziesz, że to sięga aż po obraz i to jest właśnie człowiek na jego obraz:
ze swojej mocy wykonuje swoje dzieła, a ze stanu odpoczynku rodzi swoje dzieci.

Na tym świecie niewolnicy służą wolnym.
W królestwie niebieskim będą wolni usługiwać niewolnikom:
Dzieci komnaty oblubieńczej będą usługiwać dzieciom łoża małżeńskiego.
Dzieci komnaty oblubieńczej mają jeden i ten sam stan: odpoczynek.
Jeśli wszyscy są razem nie potrzebują już, aby być równym.

Ci, którzy twierdzą, że będziemy najpierw umierać,
a potem powstaniemy z martwych, mylą się.
Jeśli nie otrzymają zmartwychwstania najpierw, gdy jeszcze żyją,
to nie otrzymają niczego, gdy umrą.
W ten sposób mówią także o chrzcie:
„Chrzest jest wielki, gdy go przyjmą, będą żyli”.

Filip, apostoł powiedział: Józef, cieśla zasadził ogród,
gdyż potrzebował drewna dla swego rzemiosła.
I on jest tym, który wyciosał krzyż z drzew, które zasadził.
Oraz: To jego potomek zawisł na tym, co on zasadził.
Jego potomkiem był Jezus; sadzonką zaś był krzyż.
Lecz drzewo krzyża stoi w środku raju i jest ono drzewem oliwnym.
Z niego pochodzi namaszczenie dla zmartwychwstania.

Namaszczenie przewyższa chrzest.
Bo właśnie z powodu namaszczenia zostaliśmy nazwani „chrześcijanami”, a nie z powodu chrztu.
Także Chrystus został tak nazwany z powodu namaszczenia.
Bo Ojciec namaścił Syna. Syn zaś namaścił apostołów.
Apostołowie zaś namaścili nas.
Kto został namaszczony, posiada wszystko.
Ma zmartwychwstanie, światło i krzyż.

Jeśli chodzi o Ducha świętego, to Ojciec dał mu go w komnacie
oblubieńczej i on go tam przyjął.
Ojciec zamieszkał w Synu, a Syn w Ojcu.
I to jest królestwo niebieskie.

Koń zwykle rodzi konia. Człowiek rodzi człowieka. Bóg rodzi boga.
Podobnie jest z oblubieńcem i oblubienicą,
zrodzeni pochodzą od oblubieńca i oblubienicy
Powstało inne plemię i ci błogosławieni zostali nazwani:
„wybrane plemię duchowe”, „prawdziwy człowiek”,
„syn człowieczy” i „pokolenie syna człowieczego”.
To prawdziwe plemię tak nazywa się na tym świecie.

Oni są miejscem, w którym są dzieci komnaty oblubieńczej.
Związek jest tylko na tym świecie związkiem mężczyzny i kobiety,
miejscem, w którym moc jest razem ze słabością.
W eonie istnieje inna postać związku.
Wprawdzie wzywamy ich takimi oto imionami.
Są jednak także inne.
Są one wyższe od wszystkich imion, którymi ich nazywamy.
Są one także wyższe od najmocniejszych.
Tam bowiem, gdzie jest przemoc, tam są także ci, którzy są wybrani ponad przemocą.
Tamci nie są ani jednym ani innym, lecz obydwoje są jednym i tym samym.
Jest to tym, co nie może wejść do żadnego cielesnego serca

Wszyscy, którzy wszystko posiadają,
czy nie powinni także poznawać tego wszystkiego?
Niektórzy, jeśli tego (wszystkiego) nie poznają,
nie będą także korzystać z tego, co posiadają.
Ci zaś, którzy jednak poznali, będą także z nich korzystać.

Człowieka doskonałego nie tylko nie będzie można pochwycić,
ale nawet nie będzie można go widzieć.
Bowiem, jeśli go się widzi, to będzie go można także pochwycić.
Nikt nie może sobie tej łaski pozyskać inaczej,
jak przez to, że ubierze się w doskonałą światłość i sam stanie się doskonałą światłością.
Tylko ten, kto został tak ubrany, wejdzie do miejsca odpoczynku

Kto wszystko otrzymał, a nie oddzielił się od tego miejsca,
nie będzie mógł tamtego miejsca osiągnąć,
lecz wejdzie do Środka jako człowiek niedoskonały.
Tylko Jezus zna kres takiego człowieka.

„Błogosławiony, który istnieje, zanim powstał”.
Bo ten, który istnieje, jest tym, który istniał i który będzie istniał.

Ten, który się objawia jest tym, którego nazywa się „Niższym”
a ten, który trwa jako ukryty, jest tym, który jest ponad nim.
Słusznie więc mówi się o tym co wewnętrzne i o tym co zewnętrzne
i o tym, co jest poza zewnętrznym.
Dlatego Pan nazwał zniszczeniem „ciemność zewnętrzną”
Nie ma innej poza nią na zewnątrz.

Powiedział: „Mój Ojciec, który jest w ukryciu”.
Powiedział: „idź do swojej izby, zamknij swoje drzwi za sobą
i módl się do swojego Ojca, który jest w ukryciu”
to znaczy zaś: do tego, który jest wewnątrz wszystkiego.
To zaś, co jest wewnątrz wszystkiego, jest Pełnią.
Poza nią nie ma niczego innego w jej wnętrzu.
Ona jest tą, o której mówi się: „Ta jest ponad nimi”.

Ten świat ma w sobie dobro i ma zło.
Jego dobra nie są jednak dobrem, a jego zła nie są złe.
Jest jednak zło istniejące na tym świecie, które jest prawdziwie złe.
Nazywa się „środkiem”. I jest nim śmierć.
człowiek na tym świecie, albo jest w zmartwychwstaniu, albo w miejscach środkowych.
Oby się tak nie stało, żebym się w nich znalazł!
Jak długo istniejemy na tym świecie, trzeba nam starać się o zmartwychwstanie, 
abyśmy, gdy rozbierzemy się z ciała, mogli się znaleźć w miejscu odpoczynku,
a  nie wędrowali w miejscu środka.
Wielu bowiem błądzi na drodze.

Osioł, który kręcił kamień młyński, zrobił sto mil marszu. 
Gdy został uwolniony, zauważył,
że jeszcze jest na tym samym miejscu.
Są ludzie, którzy przewędrowali wiele dróg i nie osiągnęli żadnego celu.
Gdy ich wieczór zaskoczył, nie zobaczyli miasta, ani wioski, 
ani czegoś stworzonego, ani naturalnego. 
Nie istnieje dla nich żadna siła, ani anioł dla pomocy. 
Daremnie się biedni trudzili.

 

 

Wśród postaci duchów nieczystych są męskie i żeńskie.
Męskimi są te, które łączą się z duszami,
przebywającymi w postaciach kobiet.
Żeńskimi są zaś te, które łączą się z tymi (duszami),
które są w postaci męskiej, (i to) w sposób nieodpowiedni
I nikt nie może być od nich wolny, gdy takiego pochwycą,
jeśli nie przyjmie w sobie mocy czy to męskiej czy to żeńskiej,
a mianowicie jako oblubieńca i oblubienicy.
Otrzymuje się je zaś z odwzorowanej komnaty oblubieńczej.

Jak tylko głupie kobiety zobaczą jakiegoś mężczyznę
siedzącego samotnie, przychodzą do niego, żartują z nim i plamią go. 
Podobnie głupi mężczyźni, gdy tylko zobaczą piękną kobietę, siedzącą samotnie,
nakłaniają ją i przymuszają ją chcąc ją splamić.
Jeśli jednak widzą, że mężczyzna razem z kobietą siedzą razem ze sobą,
to kobiety nie mogą zbliżyć się do mężczyzny,
ani mężczyźni nie mogą zbliżyć się do kobiety,
ani ktokolwiek inny nie ośmieli się podejść do mężczyzny lub kobiety. 
Rzecz ma się podobnie, jeśli obraz z aniołem zjednoczyli się nawzajem.
Nikt bowiem nie będzie miał odwagi zbliżyć się do mężczyzny czy kobiety

Do tego, którego kobieta kocha, podobne są dzieci, które zrodzi. Jeśli jest jej mężem, są podobne do jej męża.
Jeśli jest cudzołożnikiem, podobne są do cudzołożnika.
Często jest tak, że jeśli jakaś kobieta śpi ze swoim mężem przymuszona, a jej serce jest przy cudzołożniku,
z którym jest zjednoczona, to zwykle dziecko, które urodzi, rodzi je tak, że podobne jest do cudzołożnika.
Wy jednak, którzy jesteście zjednoczeni z Synem Bożym, nie powinniście miłować tego świata, 
lecz winniście miłować Pana, aby to, co będziecie tworzyć, nie było podobne do tego świata,
lecz stało się podobne do Pana.

Człowiek łączy się z człowiekiem. Koń łączy się z koniem. Osioł łączy się z osłem.
Gatunki są takie, że łączą się z przedstawicielami swego gatunku. Tak samo duch tworzy wspólnotę z duchem,
słowo tworzy wspólnotę ze słowem, a światłość tworzy wspólnotę ze światłością.
Jeśli stajesz się człowiekiem, człowiekiem jest ten, kto będzie cię kochał.
Jeśli stajesz się duchem, duchem będzie ten, kto się z tobą połączy.
Jeśli stajesz się Słowem, Słowem jest ten, który połączy się z tobą.
Jeśli stajesz się światłością, światłością jest ten, który łączy się z tobą.
Jeśli stajesz się kimś z wysoka, ci z wysoka spoczną na tobie.
Jeśli stajesz się koniem albo osłem, albo bydlęciem, albo psem,
albo owcą, albo kimś z innych zwierząt, które są zewnątrz,
i z tych, którzy są na dole, to nie będzie cię miłował ani człowiek,
ani duch, ani Słowo, ani światłość,
ani nie będą spoczywać w tobie ci, z wysoka,
ani ci wewnątrz, a ty nie masz w nich żadnego udziału.

Ten, którego zmuszono być niewolnikiem, będzie mógł się wyzwolić.
Kto stał się wolnym dzięki łasce swego pana a sprzedał siebie samego w niewolę, nie może już stać się wolnym.

Gospodarka tego świata wymaga czterech rzeczy.
Zbiera się do spichlerza dzięki wodzie, ziemi, wiatrowi i światłu.

Gospodarka boża podobnie dokonuje się dzięki czterem:
dzięki wierze, nadziei, miłości i gnozie.
Naszą ziemią jest wiara; jest tym, w czym mamy korzenie.
Woda jest zaś nadzieją; jest tym, czym się my sycimy.
Wiatr jest miłością; ona jest tym, dzięki czemu wzrastamy.
Światło zaś jest gnozą; ono jest tym, dzięki czemu dojrzewamy.

Błogosławiony ten, który jeszcze nie zasmucił duszy.
Ten jest Jezusem Chrystusem.
Przewyższył wszystko a nie obciążył nikogo.
Dlatego: Błogosławiony jest człowiek tego rodzaju:
jest bowiem człowiekiem doskonałym.

Pan domu pozyskał wszystko: dziecko, niewolnika, bydło, psa, świnię,
pszenice, jęczmień, słomę, trawę, mięso, żołędzie.
Był bowiem mądry i poznał odpowiedni pokarm dla każdego.
Dla dzieci położył przygotowany chleb i mięso.
Niewolnikom zaś wyłożył i mąkę.
Bydłu rzucił jęczmień, słomę i trawę.
Psom rzucił kości. Świniom rzucił żołędzie i śrutę.
Podobnie dzieje się z dziećmi bożymi.

Pan jest mądry i rozumie stan ucznia,
cielesne postacie nie będą go zwodzić,
ale będzie obserwował nastawienie duszy każdego, z którym rozmawia. 
Jest bowiem wiele zwierząt na tym świecie, które mają ludzkie kształty. 
Gdy je rozpozna, rzuci świniom żołędzie,
zaś bydłu rzuci jęczmień, słomę i trawę.
Psom rzuci kości. Niewolnikom poda rzeczy doczesne.
Dzieciom bożym natomiast da rzeczy doskonałe.

Jest Syn człowieczy i jest syn Syna człowieczego.
Panem jest Syn Człowieczy. Natomiast syn Syna człowieczego jest tym, 
który w mocy Syna człowieczego stwarza.
Syn człowieczy otrzymał od Boga zdolność do stwarzania.
Ma także zdolność do rodzenia.

Kto otrzymał zdolność do stwarzania, jest sam stworzeniem.
Kto otrzymał zdolność rodzenia, jest sam kimś zrodzonym.
Kto stwarza, nie może rodzić. Kto rodzi, może także stwarzać.
Mówi się oczywiście o takim, kto tworzy, że także „rodzi”.
Jednak jego „wytwór” jest stworzeniem,
bo te „wytwory” nie są jego dziećmi, lecz jego tworami.

Kto stwarza, działa w sposób widzialny i sam jest także widzialny.
Kto rodzi, rodzi w ukryciu i sam jest ukryty, gdyż ma obraz
Tak więc kto stwarza, stwarza dzieła jawnie.
Kto zaś rodzi, rodzi dzieci w ukryciu.

Nikt nie może poznać, kiedy mężczyzna i kobieta łączą się ze sobą, poza nimi samymi.
Bo tajemnicą jest małżeństwo światowe dla tych, którzy pojęli żonę.
Jeśli małżeństwo splamienia jest tak tajemnicze, to o ileż bardziej niesplamione małżeństwo jest prawdziwą tajemnicą!
Nie jest czymś cielesnym, lecz jest czyste, czymś, co nie należy do pożądliwości, lecz do woli.
Nie należy do ciemności lub nocy, ale należy do dnia i do światłości.

Gdy małżeństwo się obnaża, staje się rozpustą.
A oblubienica uprawia rozpustę nie tylko wtedy,
gdy przyjmuje nasienie innego mężczyzny, ale już wtedy,
gdy opuszcza swoje łoże małżeńskie i jest oglądana.
Może się pokazywać tylko swemu ojcu i matce, oblubieńcowi i dzieciom oblubieńca.
Im właśnie wolno tylko wchodzić codziennie do komnaty małżeńskiej.
Inni bowiem mogą tylko tego pragnąć, by najwyżej usłyszeć jej głos i rozkoszować się zapachem jej namaszczenia.
Wolno im karmić się z ułomków, które spadły ze stołu, wzorem psów.

Oblubieniec i oblubienica należą do komnaty małżeńskiej.
Nikt nie może widzieć oblubieńca i oblubienicy, jeśli się nią sam nie stanie

Większość rzeczy tego świata ma tylko tak długo swe trwanie,
jak ich wnętrze jest ukryte i gdy tak żyją.
Jeśli stają się widoczne, umierają.
Według odpowiedniego przykładu u człowieka:
Jak długo wnętrzności człowieka są ukryte, człowiek żyje.
Gdy jego wnętrzności się ukażą i wypłyną z jego ciała, człowiek musi umrzeć.
 Podobnie jest także z drzewem:
Jak długo jego korzeń jest ukryty, wznosi się w górę i wyrasta.
Jeśli jego korzeń się odsłoni, drzewo zwykle usycha.
Tak dzieje się ze wszystkimi rodzajami rzeczy,
które są na tym świecie i to nie tylko z widocznymi, ale także z ukrytymi.

Jak długo korzeń zła jest ukryty, jest ono mocne.
Jeśli zostaje rozpoznane, zostaje rozwiązane.
I gdy staje się widoczne, niszczeje. Dlatego Słowo mówi: 
„Już siekiera jest przyłożona do korzenia drzewa”, ale nie po to, aby go wyciąć.
To, co się wycina, ponownie znowu wyrasta.
Ale siekiera wbija się w głąb ziemi, aż wydobędzie korzeń na wierzch.
Jezus wyrwał jednak korzenie całkowicie,
inni natomiast tylko częściowo.

Gdy o nas samych chodzi, to niech każdy z nas wykopie korzeń zła, który jest w nim
i niech wyrwie go z korzeniem ze swego serca. Zostanie zaś wyrwany, gdy go rozpoznamy.
Jeśli jednak pozostaniemy w niewiedzy o nim, wtedy zapuszcza w nas swój korzeń i przynosi swoje owoce.
Te zaś panują nad nami. My stajemy się jego niewolnikami.
Bierze nas w swoją niewolę tak, że czynimy to, czego nie chcemy. Tego zaś co chcemy, nie czynimy.
Zło jest silne, bo go nie rozpoznaliśmy. Jak długo tak istnieje, działa.

 

Niewiedza jest matką wszelkiego zła.
Niewiedza zakończy się w śmierci, bowiem ci, którzy wywodzą się
z niewiedzy ani nie zaistnieli, ani nie istnieją, ani nie będą istnieć.
Ci zaś, którzy należą do prawdy zostaną udoskonaleni, gdy cała prawda się objawi.
Bo z prawdą dzieje się tak, jak z nieprawdą choć przeciwnie: jak długo jest ukryta,
odpoczywa w sobie samej, gdy się objawi, i gdy zostaje rozpoznana, otrzymuje pochwałę,
tym bardziej, że jest potężniejsza od niewiedzy i błędu.
Ona daje wolność. Słowo bowiem rzekło:
„Jeśli poznacie prawdę, prawda was wyzwoli”.
Niewiedza czyni niewolnikiem. Gnoza jest wolnością.
Jeśli poznamy prawdę, znajdziemy w nas owoce prawdy.
Jeśli się do niej przywiążemy, przyjmie naszą pełnię.

Teraz mamy widzialne rzeczy stworzenia i mówimy,
że są one mocne i wartościowe, o ukrytych zaś,
że są rzeczami słabymi i bez znaczenia.
Podobnie oceniamy rzeczy jawne należące do prawdy,
mówimy, że są słabe i bez znaczenia,
zaś ukryte uznajemy za rzeczy mocne i wartościowe.
Tymczasem tajemnice prawdy ujawniają znaki i obrazy.

Komnata oblubieńcza istnieje w ukryciu.
Jest ona miejscem „świętym świętych”.
Jego zasłona najpierw zasłaniała.
Jak mógłby Bóg inaczej troszczyć się o stworzenie?
Jeśli jednak zasłona zostaje zerwana i ukazuje to,
co jest wewnątrz dom ten zostaje opuszczony, albo nawet zostaje zniszczony.
Także cała boskość stąd odejdzie,
ale nie do wnętrza „świętego świętych”.

Nie będzie bowiem mogła się połączyć z niezmąconym światłem i z nieskazitelną Pełnią.
To raczej przebywać będzie pod skrzydłami krzyża i pod jego ramionami.
Ta arka będzie dla nich ratunkiem, jeśli potop wód będzie im groził zagładą. Tylko jeśli niektórzy
należą do pokolenia kapłańskiego, to ci będą mogli wejść do wnętrza,za zasłonę, razem z arcykapłanem.
Dlatego zasłona rozerwała się nie tylko od góry, gdyż ukazałyby się tylko byty na górze,
ani nie rozerwała się tylko od dołu, gdyż ukazałyby się tylko byty na dole,
lecz rozerwała się od góry do dołu.
Górne otwarły się dla nas, przebywających na dole, abyśmy mogli wejść do skrytości prawdy.

To bowiem jest prawdziwie znaczące i mocne.
Wejdziemy tam jednak przez bezwartościowe znaki i rzeczy, które są słabe.
A są one słabe wobec doskonałej chwały. Jest bowiem chwała,
która przewyższa chwałę i jest siła, która przewyższa siłę.
Dlatego: To, co doskonałe otwarło się dla nas
razem z ukrytymi darami prawdy
i to, co święte odkryło się dla nas
i komnata oblubieńcza nas zaprosiła.

Jak długo złość jest ukryta, jest wprawdzie bezsilna,
ale nie może być usunięta spośród pokolenia Ducha świętego.
A ci z pokolenia są jeszcze niewolnikami zła.
Jeśli się jednak zło odsłoni, wówczas doskonała światłość
wyleje się na każdego i wszyscy, którzy się w niej znajdują otrzymają namaszczenie.
Wtedy niewolnicy staną się wolnymi i uwięzieni zostaną zbawieni.

Każda roślina, której mój ojciec niebieski nie zasadził, będzie wyrwana.
Ci, którzy są rozdzieleni, będą się łączyć,
ci, którzy są pustymi będą się napełniać.

Wszyscy, którzy wejdą do komnaty oblubieńczej, rozpalą swoje lampy. 
Jest ona bowiem na wzór zaślubin, które spełniają się w ukryciu. 
A dokonują się one nocą. Ogień rozpala się nocą i gaśnie.
Tajemnice zaślubin dokonuje się zaś za dnia i w świetle.
Dzień ów i jego światło nigdy nie zachodzi.

Jeśli ktoś staje dzieckiem komnaty oblubieńczej, otrzyma światłość.
Jeśli ktoś nie przyjmie go jak długo jest tutaj, nie będzie mógł go przyjąć na innym miejscu.
Kto przyjmie ową światłość, tego nikt nie będzie widział, ani nie będzie go mógł pochwycić.
I nikt nie może takiego niepokoić, nawet wtedy, gdy jeszcze przebywa na tym świecie,
tym bardziej, gdy odejdzie z tego świata.

Już otrzymał prawdę w obrazach. Kosmos stał się dla niego eonem.
Eon bowiem jest tym, co go wypełnia.
I jako taki jest widoczny dla niego samego.
Poza tym bowiem jest ukryty, ale nie w ciemności lub w nocy,
lecz w dniu doskonałym i w świętej światłości.

 

 

Tags: królestwo boże,, tożsamość , synostwo , apokryf, nag hammadi

JEZUS  BEZ  RELIGII
    •  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.