Ale ja nie zamierzam zmieniać wiary

Bóg nie chce byś zmieniał wiarę. Bóg chce byś ją pogłębiał/a.
Chce byś przechodził z wiary w wiarę i z chwały w chwałę.
Problem polega na tym, że ludzie błędnie "wiarą" nazywają tradycję, w której tkwią od pokoleń.
Tradycja nie ma nic wspólnego z wiarą.
Definicja wiary jest w liście do Hebrajczyków :

Wiara jest PEWNOŚCIĄ tego, czego się spodziewamy,

przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy - Hbr11:1

Parafrazując, niewiara jest niepewnością tego, czego się spodziewamy,

powątpiewaniem na temat tego, czego nie widzimy

Zatem jeśli NIE masz pewności zbawienia, to tak na prawdę NIE wierzysz.
Tradycja to zbiór reguł, zasad, rytuałów, ceremonii, którymi ludzie się kierują. 
Często jest tak, że te rzeczy nie mają NIC WSPÓLNEGO z tym co Bóg nakazał.
Tradycja to coś co Jezus negował, a przed czym apostołowie przestrzegali.

Problem polega na tym, że ludzie myślą, że Jezus i religia, to to samo,
tymczasem JEZUS nie ma NIC WSPÓLNEGO z religią!
To co zabiło Jezusa, to właśnie była religia, 
ale Jezus zmartwychwstając starł to na proch,
byś nie musiał się nigdy więcej odziewać w ten wykrochmalony, religijny garniturek.

Ludzie wychodząc z jednego kościoła, mają wrażenie, że muszą należeć do innego.
To naturalne, jeśli wynika ze zdrowej motywacji, by otaczać się ludźmi podobnie myślącymi i wierzącymi, 
a nie by zamienić jedną instytucję na drugą, i z podlegania jednym ludziom,
teraz polegać na innych "mądrzejszych" teologach.

Nie ufaj ludziom, którzy chcą być dla ciebie pośrednikami do Boga
Naszym zadaniem jest podłączać ludzi BEZpośrednio do Jezusa,
by byli indywidualnymi jednostkami bojowymi w Armii Pana
i na tym powinno polegać chrześcijaństwo, Jezus powiedział czyńcie uczniami,
a nie bezmyślnymi wpatrzonymi w was i słuchającymi was owcami... beeeeeeeeeeeeee...

Nie polegaj na człowieku, w koloratce, w garniturku z biblią, czy robiącego filmiki na youtube
Powierz swoje życie Jezusowi Chrystusowi, nie w 50%, nie w 95% ale całkowicie

A On da ci nieograniczony dostęp do dwóch rzeczy, których się uchwyć i nigdy z nich nie rezygnuj
- po pierwsze, da ci Ducha Świętego, który zamieszka w okolicach twojego splotu słonecznego
i twój barometr nigdy więcej nie będzie w twoim mózgu, ale właśnie w okolicy żołądka
i jeśli będziesz czegoś słuchać, z kimś rozmawiać, w czymś masz uczestniczyć, coś czytasz
nie polegaj już nigdy więcej na logicznej galarecie, nawet jeśli tam jest komfort, ale na Duchu
i jeśli w dole czujesz niepokój - nie wchodź głębiej, trzymaj się od tego z daleka
ale jeśli mózg ci mówi "nie", sprzeciwia się, stawia opór, a w dole jest pokój, to ufaj temu drugiemu. 

- po drugie, masz Słowo Boże (to nie kartki i farba drukarska)
Słowo to nieustająca relacja z Duchem Świętym. 
Jezus powiedział: Słowa moje są duchem i życiem.
Słowo Boże to nie Pismo, to nie litery, ale duchowa przestrzeń znajdująca się za tymi wersetami
i odkrywana przed tobą przez Ducha Świętego.
Biblia ma ci służyć za lustro, w którym powinieneś się przeglądać i patrzeć KIM JESTEŚ.
Jeśli chcesz zostać Jego uczniem, powinieneś poznać swojego Mistrza, 
więc zacznij od ewangelii Jana potem Mateusza, Marka i Łukasza, 
możesz je czytać na okrągło a Duch Święty, za każdym razem będzie cię wprowadzał w inne prawdy. 

Zatem masz Ducha i Jego Słowo - i masz polegać tylko na nich.
Bo jak dobrze poznasz głos swojego Pasterza, to nikt cię nie okradnie.
Gdy znasz dobrze oryginał, nikt nie wciśnie ci fałszywej stówy.

Tags: wiara

JEZUS  BEZ  RELIGII
    •  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.